Ile razy można nie dostrzec miłości zanim będzie za późno?

 

Tym razem od wydawnictwa dostałam do recenzji nową perełkę, debiut polskiej pisarki, Karoliny Winiarskiej. Z doświadczenia już wiem, że wybiera ono raczej tytuły, które łapią za serce, ale czy tym razem? Zapraszam na recenzję.

Podczas pewnych wakacji, we Włoszech, pomiędzy parą głównych bohaterów, Olgą i Michałem, rodzi się uczucie, Ona będąc w tym czasie w związku, niezbyt udanym, nie ulega porywowi serca, on – nieśmiały, nie robi nic, co mogłoby umożliwić zbliżenie ich do siebie. Oboje mając przed sobą wielkie plany na życie, oboje bardzo pracowici i ambitni osiągają sukcesy zawodowe, w końcu zakładają rodziny, każdy na pozór prowadzi szczęśliwe życie, jednak w głębi serca mają wrażenie, że nie tak powinno wyglądać ich życie, wciąż myślami wracają do siebie i nie daje im spokoju myśl, co mogłoby się wydarzyć, gdyby podjęli inne decyzje.

Mijają kolejne lata, uczucie nie do końca spełnionego szczęścia nie ustępuje u żadnego z nich, przewrotny los gdzieniegdzie splata ich drogi, oboje coraz czują łączącą ich więź, ale czy udaje im się i czy wir życia pozwoli na to, aby byli razem?

Warto się przekonać.

Autorka stworzyła wiarygodne postaci, całość fabuły bardzo życiowa, nieprzerysowana, nienaciągana, bardzo dobrze się czyta, myślę, że debiut okazał się sukcesem, Historia porusza zarówno codzienne, małżeńskie problemy, zawody miłosne, zawiedzione zaufanie, jak i głębsze rozterki – nieustające próby zastąpienia czegoś, za czym tęskni się całe życie.

Podsumowując – bardzo przyjemna, poruszająca opowieść o sile młodzieńczej, niewinnej miłości, która ma decydujący wpływ na całe życie bohaterów i pokazująca, jak każda z podjętych decyzji pozostawia trwały ślad, a wybory i ich konsekwencje ciągną się przez całe życie. Daje do myślenia, w skrócie – polecam.

 

 

Premiera: 20 listopada
Autor:  Karolina Winiarska
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Format: 14.5×20.5 cm
Numer ISBN: 978-83-65830-81-4

 

 

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł