„Roztrzaskał mnie na kawałki. Złożył w całość.
Jest moją trucizną. Jest moim antidotum.”

 

Kolejna perełka autorki Corinne Michaels wydana nakładem Wydawnictwa Szósty Zmysł napisana w fenomenalnym  stylu.

Od momentu przeczytania duetu ‚Consolation’ i ‚Conviction’ z niecierpliwością czekałam na następną powieść autorki w Polsce, jestem jej wierną fanką i jeżeli tamte powieści przypadły do Waszego serca to ta z pewnością również Was porwie.

 Pięknie napisana, bardzo emocjonalna, szczera, wzruszająca i mimo, że momentami smutna to dodająca nadziei historia napisana lekkim piórem Corinne wciąga i sprawia, że pamięta się ją jeszcze długo po przeczytaniu.

Główna bohaterka, Presley, matka dwójki chłopców, po samobójczej śmierci męża, podczas gdy na jaw wychodzą kolejne jego tajemnice, bankrutując, tracąc dach nad głową jest zmuszona wracać do rodzinnej wsi, której nie wspomina najlepiej. Jej świat wali się w posadach. Nie spodziewa się jednak, że  czeka na nią ktoś, kogo się tam nie spodziewała i liczyła już nigdy nie spotkać. Pierwsza i największa miłość dziewczyny, Zach, z którym ostatnio widziała się siedemnaście lat temu, który jedną decyzją złamał jej serce pojawia się znów na horyzoncie. Między bohaterami ponownie iskrzy, w końcu pojawia się okazja do rozmów, wyrzucenia żalu, nowych decyzji, co niesie ze sobą masę rozterek. 

Twórczość C. Michaels w pierwszym momencie może się wydawać nieco schematyczna – szczęśliwa rodzina złamana przez tragedię i bohater – pocieszyciel w tle. Jednak autorka tak umiejętnie gra na uczuciach czytelnika, wplatając całą paletę emocji w powieść, że nie jest to żadną przeszkodą. Sama historia nie wydaje się zbyt oryginalna, pierwsza miłość, złamane serce, poznanie chłopaka, który koi jej rany, założenie rodziny, tragiczny punkt zwrotny i powrót w rodzinne strony, gdzie czeka pierwsza miłość. Zakończenie również  dość przewidywalne, jednak  Corinne Michaels tak buduje napięcie, że z niecierpliwością chce się chłonąć każde kolejne słowo.

Corinne stworzyła ciekawe, autentyczne kreacje bohaterów, ich emocje, uczucia i relacje między nimi przekazuje czytelnikowi tak umiejętnie, że doskonale można się wczuć we wszystko, co przeżywają.

Mimo, że główna bohaterka bardzo wiele wycierpiała, życie jej nie oszczędzało i książka momentami przygnębia to koniec końców przepiękna historia dodająca ogromnej nadziei i otuchy. Pokazuje, że nic nie dzieje się bez powodu i na prawdziwą miłość i szczęście nigdy nie jest za późno.

Podsumowując – bardzo polecam książkę i dziękuję wydawnictwu za możliwość odkrycia autorki i poznania kolejnej jej historii, z pewnością jak tylko dostanę kolejną powieść Corinne Michaels sięgnę po nią od razu 🙂

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu