Ołówki to mój sprzęt bazowy w całej artystycznej działalności, od nich wszystko się zaczęło, a więc trochę ich przeszło już przez moje ręce, przetestowałam większość kultowych, jak i tych mniej znanych firm, a więc co nieco mogę o nich powiedzieć 😉 Dziś nie będę robiła porównań, a skupię się na tych, które sobie najbardziej ‘ukochałam’ i które są dla mnie bezkonkurencyjne.

Ołówki grafitowe Faber-Castell z serii ‘Castell 9000’

Faber-Castell to gigant na rynku ołówków i kredek, niemiecka, kultowa marka doskonale znana artystom, która od ponad 250 lat tworzy najwyższej klasy asortyment. Jakość produktów jest na najwyższym światowym poziomie, a FC to aktualnie jeden z największych producentów kredek i ołówków na świecie. Ołówki Castell 9000 polecane są do rysunku technicznego i artystycznych szkiców. Grafit został stworzony w zaawansowanej technologii klejenia, zapobiegającej łamaniu się wkładu. Oprawka o profilu sześciobocznym zapewnia maksymalną ochronę umieszczonemu wewnątrz niej materiałowi piszącemu, zachowując łatwość ostrzenia. Dodatkowo została pokryta przyjaznymi dla środowiska farbami wodnymi.

Opis producenta:

• sześciokątne ołówki grafitowe najwyższej jakości z wieloletnią tradycją
• odpowiednie do pisania, szkicowania i rysowania
• powierzchnia pokryta lakierem na bazie wody – bezpieczne dla środowiska i zdrowia dzieci
• specjalna technologia klejenia SV ogranicza łamanie się grafitu (nawet podczas upadku)
• wysoka jakość miękkiego drewna zapewnia łatwe temperowanie
• każdy ołówek jest opatrzony kodem kreskowym

Moje wrażenia

Nie będzie zaskoczeniem, jeśli potwierdzę wszystko, co pisze producent 🙂 Jestem wierną fanką całej marki, bazując na samych ołówkach nie da się opisać jej mocy 😉 Również cenowo, ołówki aż tak bardzo nie przewyższają produktów innych firm, prawdziwe różnice zaczynają się dopiero przy testowaniu reszty cudów w ich ofercie, dlatego uważam, że w ołówki naprawdę warto zainwestować. Na ten moment moja specjalizacja to portrety ołówkowe, więc skupiam się na tym, bo na tym polu mam największe doświadczenie, ale styczność z innymi produktami FC tylko potwierdziła unikatowość tej marki.

Zacznę od tego, że uczyłam się i dość długo pracowałam na tańszych, ogólnodostępnych, szkolnych ołówkach i wg mnie jakość sprzętu nie ma wpływu na umiejętności artysty, zakup profesjonalnych i wysokopółkowych nie sprawi, że nagle podniesie się poziom naszych prac, ale z kolei mając porządnie wyrobioną kreskę i korzystając z najlepszych narzędzi można zdziałać duuuużo 😉

Tak więc, osobom zupełnie początkującym nie zalecam kupowania od razu całego kompletu tych najlepszych ołówków, bo po pierwsze niewprawna ręka może nawet nie wyczuć różnicy, a po drugie nie wykorzysta w pełni całej gamy ich możliwości. Zanim nauczyłam się porządnie cieniować korzystałam z kilku ołówków: HB do szkicu, 2B/3B do całości rysunku i któregoś z miększych 5B lub 6B do ciemniejszych elementów, natomiast teraz nie wyobrażam sobie stworzenia rysunku bez użycia prawie całego wachlarza stopnia twardości. Nie jest to konieczne, żeby stworzyć dobry rysunek, ale bardzo lubię dopieszczać szczegóły i delektować się rysowaniem każdego elementu 😉 Muszę też dodać, że pracując jako rysownik ogromne znaczenie ma również wygoda i komfort pracy, a więc to, czy ołówki są łamliwe, jak leżą w ręce, jak się temperują, rozcierają, czy brudzą czy nie, jak odbijają światło, jak suną po kartce, itd.

Zanim zacznę się rozpływać nad cudownością tego zestawu, kilka podstawowych informacji 🙂 W sprzedaży dostępne są przeróżne komplety, natomiast dwa z nich są bardzo podobne i warto wspomnieć o różnicy. Oba zestawy zawierają po 12 elementów w metalowym opakowaniu: Castell 9000 Art Set oraz Castell 9000 Design Art. Pierwszy, czyli mój, jest skierowany do rysunku artystycznego, gdzie pełna gama miękkich ołówków to podstawa, dlatego zestaw Art Set jest idealny. Zawiera 12 ołówków o twardości grafitu od 2H do 8B. Do technicznych projektów bardziej sprawdzi się ten drugi zestaw (od 5H do 5B). Dla mnie paleta miękkości zakończona na 5B to zdecydowanie za mało. Metalowe opakowanie również świetnie się sprawdza, zarówno na co dzień, jak i w podróży, a jak zużyjemy część ołówków z kompletu nie musimy kupować od razu drugiego, wystarczy dokupić pojedyncze brakujące sztuki, bo jak wiadomo miękkie ołówki ‘wyrysowują się’ dużo szybciej, a dzięki temu, że są dostępne pojedynczo, możemy naprawdę długo cieszyć się pięknym, pełnym zestawem 😉

Jeśli tutaj jesteście to pewnie doskonale to tym wiecie, ale dodam w celu ułatwienia:
H – to ołówki twarde i bardzo twarde o jasnym odcieniu kreski. Stosuje się tutaj skalę od 10H (najtwardszy ołówek, najjaśniejsza kreska) do H (najbardziej miękki z twardych ołówków). Ołówki twarde wykorzystywane są w rysunku technicznym, bardzo dobrze sprawdzają się przy rysowaniu cienkich linii. Ołówki oznaczone literą H mniej się tępią i wolniej zużywają.
B – to ołówki miękkie o ciemniejszym odcieniu kreski. Stosuje się skalę od 9B (najbardziej miękki, najciemniejsza kreska) do B (najtwardszy z miękkich ołówków). Ołówki miękkie wykorzystuje się do rysowania grubych linii, znajdują szerokie zastosowanie w rysunku artystycznym. Ołówki oznaczone literą B szybko się tępią, co jednak nie zawsze jest wadą, bo daje też możliwość rysowania kresek o różnych grubościach.
Między tymi ołówkami znajdują się ołówki o pośredniej twardości (oznaczone literami HB lub F) używane głównie do pisania. Są to ołówki o średniej twardości, najbardziej popularne i najczęściej stosowane.
Dodam, że te same stopnie twardości w ołówkach różnych firm mogą różnić się między sobą.

Faber-Castell Castell 9000

To najlepsze ołówki, jakie miałam w ręce i według mnie najlepsze na rynku. Najwięcej zalet i wad ołówków można odkryć, sięgając po te najbardziej miękkie. Dopiero wtedy możemy zobaczyć brzydki, chamski połysk na kartce po użyciu np. 8B. Castell mają świetne, matowe grafity, wiadomo, że to nie węgiel i nie da się uniknąć odbicia światła, ale w porównaniu z innymi, różnica jest ogromna. Mimo matu, nie są ‘tępe’, nie drapią po papierze, łatwo i gładko suną po kartce, nie ma najmniejszej trudności z ich temperowaniem, spotkałam się już z naprawdę dobrymi, również nietanimi grafitami, które niestety trzeba ostrzyć nożykiem, bo są bardzo kruche. W FC nie ma tego problemu. To niesamowite, że przy takiej miękkości ołówki nie łamią się, ani przy ostrzeniu, ani przy mocniejszym nacisku na kartkę, już pod tym względem są ponadprzeciętne. Starannie, precyzyjnie wykonane, niezawodne, przy takim natłoku i tempie rysowania naprawdę wymagania mam ogromne i oczekuję, że profesjonalne ołówki je spełnią, jednak nie zawsze tak było, mimo, że półka cenowa była podobna. Rysowanie na zlecenia już trochę różni się od tego hobbystycznego, czasem rysując kilkanaście godzin dziennie, mimo wielkiej miłości do tego, nie da się już patrzeć na ołówki, dlatego ważne jest, żeby dobrać sobie te ulubione, które sprawią, że można będzie delektować się każdą kolejna kreseczką 😉 A współpracując z tymi to naprawdę możliwe. Świetnie leżą w ręce, gładziutka, nieodpryskująca i nieścieralna powierzchnia, nie mam zastrzeżeń, naprawdę 🙂

Często zdarza mi się czytać na forach komentarze typu ‘Faber-Castell dla francuskich pudli’ 😉 , co jak co, ale jeśli chodzi o te ołówki, to są warte swojej ceny, w pełni zasługują na renomę, jaką posiada cała marka. Polecam całym sercem. Może nie odwalą za Was całej roboty, bez wielogodzinnych ćwiczeń, zaangażowania i cierpliwości poziom się nie podniesie, ale sprawią, że praca będzie bardziej komfortowa, wygodniejsza, z efektem, którym będziecie zachwyceni.

Pomijając wszystkie praktyczne i użytkowe cechy; jestem estetką, jak pewnie większość artystycznych dusz, zwracam uwagę na szczegóły, a piękne wykończenie najdrobniejszych elementów, elegancja i poziom dopieszczenia tych ołówków ujął mnie totalnie. Jestem w nich zakochana <3